środa, 25 marca 2009

Wiosna, ach to Ty!

Środa, 25 dzień marca 2009 godzina 17.10.
... Biedny wiosenny śnieżek - nikt go nie lubi.

sobota, 21 marca 2009

zimę spalono, wiosny ni ma


Pogańskie tradycje nadal żyją wśród nas i mają się całkiem nieźle. W Lesie Kabackim spłonęła dzisiaj nie jedna Marzanna -dawniej, wśród pogan, demon utożsamiany ze śmiercią, dzisiaj- po prostu Pani Zima. Pamiętam, że kiedy ja byłam dzieckiem Panie Zimy masowo topiono w rzekach, rzeczkach, czasem kałużach. Było to także niepodważalne wytłumaczenie słuszności wagarów. Dzisiaj zapłonęło w tym celu wiele ognisk. Najwyraźniej moda się zmieniła, albo wiosna przychodzi coraz chłodniejsza. Tak czy inaczej- Pani Zimo, idź już sobie.

czwartek, 19 marca 2009

***

Znów wędrujemy ciepłym krajem
Malachitową łąką morza
Ptaki powrotne umierają
Wśród pomarańczy na rozdrożach

Na fioletowo-szarych łąkach
Niebo rozpina płynność arkad
Pejzaż w powieki miękko wsiąka
Zakrzepła sól na nagich wargach...

A wieczorami w prądach zatok
Noc liże morze słodką grzywą
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
Wiatrem sparzone jak pokrzywą

Przed fontannami perłowymi noc
Winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią
Znów wędrujemy ciepłym krajem
Malachitową łąką morza
Ptaki powrotne umierają
Wśród pomarańczy na rozdrożach

Znów wędrujemy ciepłym krajem
Malachitową łąką morza...

K.K. Baczyński


video
muzyka: G.Turnau

środa, 4 marca 2009

Byłam wczoraj w Afryce, (Botswana), potem na amerykańskiej pizzy, w końcu na polskich kręglach. Było super.

ps.: do Afryki, Amazonii, na dno oceanu i w różne inne miejsca można pojechać wsiadając np.: z Placu na Rozdrożu w autobus 180. Wysiadasz na przystanku Limanowskiego i idziesz w kierunku neonowych kolorowych świateł - Sadyba Best MAll i IMAX. Następnie wchodzisz do miejsca o nazwie Sadyba Best Mall, i szukasz kina 3D (jest na samej górze, trzecie piętro).
Do Amazonii polecam w inny sposób np. książki Beaty Pawlikowskiej i Wojtka Cejrowskiego. Poza dziką, niesamowitą dżunglą amazońską do zdobycia w ten sposób jest niemalże cała Ameryka Południowa.
To tylko dwie spośród pewnie około miliona pięciuset trzydziestu dziewięciu ośmiu możliwości jakie istnieją, aby marzenia uczynić nieco bardziej namacalne.
Dobrze jest mieć też Towarzysza takich wypraw. No bo trzeba kogoś ograć w kręgle, trzeba z kimś też w te kręgle przegrać. Dobrze jest, jeżeli Twój Towarzysz podróży jest kimś, kto wystarczy że jest, przy tym cieszy się że Ty jesteś, stara się zrozumieć, wspiera kiedy trzeba i pozwala wspierać siebie, nie tylko dzieli się z Tobą, ale przede wszystkim dzieli się sobą. Jest sobą i jest z Tobą. Tu i teraz.

Bo tylko tu i teraz ma znaczenie. Chwila. Moment, ten jeden dzień, to jedno słowo, ten uśmiech który łagodzi sytuację, spojrzenie w oczy, które sprawia że czujesz się zrozumiany, te wszystkie małe rzeczy na które masz wpływ, niezależnie od tego, czy jest to zarządzanie wielką korporacją czy dokładne uzupełnienie jeszcze większej tabelki w Excelu.
Liczy się to, co się zadziało i to co się wydarzy, to jak zaplanujemy każdy kolejny dzień, jednocześnie przyjmując to co jest nam dane.

A jeżeli nie wiemy kim jesteśmy? nie wiadomo co zaplanować, nie mamy świadomości co tak na prawdę kształtujemy i w jaki sposób...
.. pozostaje zapytać naszych Przyjaciół, ludzi których staramy się poznać, którzy starają się lub muszą nas poznawać, naszych Towarzyszy naszej podróży.
Czasem wystarczy ich wysłuchać.

Nie mam zdjęcia, ale mam link i chcę bardzo zachęcić do zwrócenia uwagi na to, co ma się wydarzyć :)
http://www.solideo.pl/sd/index.php?ms1=projekty&gr_id=9&ps_id=116&lang=pl