Głowa pusta.
wtorek, 26 października 2010
czwartek, 21 października 2010
niedziela, 17 października 2010
Słowackie Tatry, sierpień 2010
Tatry Słowackie są dla tych, którzy lubią w górach ciszę. Szlaki są długie i niewydeptane, turystów mało, przyroda dzika, widoki niezwykłe, aż po sam horyzont. Schroniska schowane wśród wysokich szczytów, czekają na swoich tragarzy, zielono-żółte doliny szumią lodowatymi strumieniami. Szlaki prowadzące leśnymi ścieżkami są szmaragdowo zielone porośnięte mchem i paprocią. Wszechobecne szaro-brązowe szczyty gór ujmują swoją wielkością, surowością a jednocześnie bliskością. Wysoko w dolinach słychać świstaki i zadziwia się swoją obecnością kozice. Często wędruje się w chmurach, często pośród krystalicznie czystych szafirowych jezior. Czasem towarzyszem są palące promienie słońca, a za chwilę lodowato zimny wiatr. Wędrówka jest długa, i trzeba być przygotowanym na wszystko.






















środa, 23 czerwca 2010
środa, 2 czerwca 2010
niedziela, 16 maja 2010
w sobotę
Wsiedliśmy rano na nasze rowery, potem do pociągu, dalej już tylko przed siebie, daleko za miasto. Wiał chłodny wiatr, przez chmury próbowało przebijać się słońce, było ciepło i nie padał deszcz. Jeździliśmy pośród łąk i lasów, tam gdzie głośno śpiewają ptaki, tam gdzie można zobaczyć sarny i zające, gdzie trzeba czasem uciekać przed komarami i gdzie można się zagubić w środku podmokłego pola. Tam gdzie ścieżki rowerowe wcale nie są rowerowe i pojawiają się nagle, tak jak nagle znikają, tam gdzie czasem rechot żab zagłuszał śpiew ptaków, gdzie słychać w oddali pianie koguta, gdzie, można położyć się trawie i leżeć beztrosko patrząc w niebo.








Subskrybuj:
Posty (Atom)





